To był dziwny mecz. Po wysokiej wygranej w drugiej kwarcie, w której Start miał 23 punkty przewagi wydawało się, że będzie to mecz bez historii. Próby pogoni Trefla również w trzeciej kwarcie spełzały na niczym. Za to czwarta kwarta była niespodziewana. Żółto-czarni ruszyli w pogoń i na niespełna półtorej minuty przed końcem meczu zmniejszyli stratę do 1 punktu. Po dobrym bloku Weathersa na Lecomte zostały 4 sekundy do końca spotkania, na kosz przeciwnika popędził Johnson, ale nie dał rady oddać rzutu i to goście cieszyli się z wygranej.
Trefl Sopot: Best 19 (3×3, 8zb.), Johnson 15 (5zb.), Kennedy 8 (2×3), Moten 7 (1×3) oraz Witliński (6zb.), Weathers 10, Schenk 10 (1×3, 6as.), Alleyne 8 (2×3), Zyskowski 2, Groselle (5zb.)
PGE Start Lublin: Lecomte 18 (1×3, 6as.), Wiliams 13 (3×3, 7zb.), Brown 10 (2×3), Lattibeaudiere 12 (7zb.) oraz Szymański, Ramey 17 (3×3), Put 9 (2×3), Drame 6, Pelczar 3, Krasuski
Trefl Sopot – PGE Strat Lublin 87:88 (22:25, 16:36, 19:16, 30:11)
























